Nie wiem, ile nie pisałem. Długo. Bardzo długo. Czy coś się zmieniło? Na gorsze? Na lepsze? Cisza. Ta sama cisza i dwa jakże różne jej oblicza. Jak z życiem. W […]

Dawno nie pisałem… Ostatni tydzień spędziłem daleko…  Gdyby tak jeszcze będąc geograficznie daleko można było wyłączyć myślenie? Albo zostawić gdzieś głowę i jej nie zabierać ze sobą? A tak… Cóż […]

25 lat temu… Prawi dokładnie, bo jutro… Otwarto w Warszawie pierwszego Mc Donalda… Wiem, bo byłem. Na rogu Marszałkowskiej i Świętokrzyskiej. W Sezamie. Smakowało jak nigdy… wcześniej ani nigdy później. […]

Zrezygnowanie. Generalnie. Wszystko do niczego… Do B. szedłem wczoraj też z takim nastawieniem. Że to już nie ma sensu. Że nie chce mi się słuchać tych samych formułek, które nijak […]

A gdzie w tym wszystkim jest ON? Któremu nigdy nie powiedziałem NIE. Zawsze byłem blisko. I tak naprawdę nie wyobrażam sobie bez niego życia. Gdzie ON w tym wszystkim jest? […]

I co? I nic… Satysfakcję sprawiają mi małe gesty świadczące, że potrafię się przełamywać… Jak wtedy, gdy do jednego ze swoich kolegów (o którym teraz nie mam najlepszego zdania; konkretnie […]

Nie pisałem prawie miesiąc. Nie czułem potrzeby? Często nie czułem. Nieraz czułem, ale nawet to mnie przerastało… Jakie to były cztery tygodnie? Jak zwykle bardzo różne… Ale dominowała samotność. Taka […]

Wczoraj spałem do 12… To znaczy wstałem o 7… Wszyscy poszli do pracy… Do szkoły… Ja zostałem. Poszedłem spać. Bo to i mniej myślenia. I mniej walenia się po głowie. […]

Strasznie się zaniedbałem… Ostatni wpis… 22 marca. A dziś już 13 kwietnia. Jak minęły te długie dni? Częściowo znalazłem metodę na lęki. Lepszą niż leki. Lepszą niż terapia. Lepszą niż […]