walczeboumiem

Żyję. Nadal żyję. Wiem, nie pisałem od 2 stycznia. Ponad miesiąc. Ferie były… Szczyrk. Nie Białka. Po raz pierwszy od kilkunastu lat. Było ok. Nie można narzekać. Jednak oderwanie się […]

No i minął kolejny miesiąc. Ba, nawet rok minął. Pożegnaliśmy ten stary – 2017. Powitaliśmy ten nowy – 2018. To nie był dobry rok. Byłem na trzech pogrzebach i ani […]

Jutro Mikołajki… To piękne wspomnienie dzieciństwa, jak to cudowny święty z długą brodą przychodził z prezentami. Często przychodził naprawdę… Nie pod poduszką. Nie gdzie za drzwiami. Ale wchodził do domu […]

Byliśmy wczoraj na pogrzebie Krzysia. Rak go powalił. 47 lat. Biorą już z mojej półki. Swoją drogą w tym roku żadnego chrztu. Żadnego ślubu. Za to trzy pogrzeby. Znak czasu? […]

To jeszcze ja… Choć czy na pewno ja? Nie podpalę się jak Szary Człowiek. Nie mam odwagi. I takiej desperacji. Poza tym jestem egoistą.  Gdybym to ja miał być przyczyną […]

Taka scenka z centrum stolicy. Z dziś koło południa. Przed teatrem jakaś klasa. Na końcu zapłakany chłopiec. Dwanaście,  może trzynaście lat? A może nawet mniej… I około 50 letnia kobieta […]

Po co pić z konewki, skoro ma się dostęp do źródła? To święty Brat Albert. Był malarzem. Został żebrakiem. A w konsekwencji świętym. Czy i my nie pijemy z konewki, […]

Uff.. I po Astanie. Coraz częściej czuję, że nikt nie jest w stanie poczuć to, co ja czuję. Nikt. Bo na pozór to naprawdę wygląda na problem, którego nie ma.. […]

To banał. Powtarzany po wielokroć. Ale spokój zaczyna i kończy się w głowie. Amen. Można być najbardziej spokojnym człowiekiem w centrum wielkiego miasta. I najbardziej zalęknionym, zestresowanym i pozbawionym wewnętrznego […]