2017

Przeglądasz archiwum dla 2017

To jeszcze ja… Choć czy na pewno ja? Nie podpalę się jak Szary Człowiek. Nie mam odwagi. I takiej desperacji. Poza tym jestem egoistą.  Gdybym to ja miał być przyczyną […]

Taka scenka z centrum stolicy. Z dziś koło południa. Przed teatrem jakaś klasa. Na końcu zapłakany chłopiec. Dwanaście,  może trzynaście lat? A może nawet mniej… I około 50 letnia kobieta […]

Po co pić z konewki, skoro ma się dostęp do źródła? To święty Brat Albert. Był malarzem. Został żebrakiem. A w konsekwencji świętym. Czy i my nie pijemy z konewki, […]

Uff.. I po Astanie. Coraz częściej czuję, że nikt nie jest w stanie poczuć to, co ja czuję. Nikt. Bo na pozór to naprawdę wygląda na problem, którego nie ma.. […]

To banał. Powtarzany po wielokroć. Ale spokój zaczyna i kończy się w głowie. Amen. Można być najbardziej spokojnym człowiekiem w centrum wielkiego miasta. I najbardziej zalęknionym, zestresowanym i pozbawionym wewnętrznego […]

Zakończył się Twój tour… Pokonywałeś długie dystanse. Nie straszny był Ci wiatr, deszcz, zimno… Zawsze Ty. Na rowerze. Pokonujący swój tour. Tour swojego życia. Odwracam głowę i widzę Ciebie, jak […]

Właśnie zauważyłem, że tytuł mojego bloga Już nic nie muszę… No właśnie… czy wciąż jest aktualny? Bo mam wrażenie, że jednak muszę… Muszę choćby żyć. Normalnie. Spokojnie żyć. Tyle, że […]

Nie wiem, ile nie pisałem. Długo. Bardzo długo. Czy coś się zmieniło? Na gorsze? Na lepsze? Cisza. Ta sama cisza i dwa jakże różne jej oblicza. Jak z życiem. W […]

Dawno nie pisałem… Ostatni tydzień spędziłem daleko…  Gdyby tak jeszcze będąc geograficznie daleko można było wyłączyć myślenie? Albo zostawić gdzieś głowę i jej nie zabierać ze sobą? A tak… Cóż […]